***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
***************
piątek, 19 września 2014r. imieniny: Januarego i Konstancji
redakcja@goniec-lokalny.pl | | Redakcja | Reklama | Mapa serwisu
E-wydanie nr 37/2014

http://www.goniec-lokalny.pl/gfx/upload/jedynka/nr37_2014.jpg

Repertuar Kina Niwa

http://www.goniec-lokalny.pl/gfx/upload/PRZED NAMI/repertuar.jpg

Wiadomości
Kursy walut ( notowania średnie NBP )
Logowanie
Email:
Hasło:
rejestracja | zapomniałem hasła
Newsletter

Dopisz tutaj swój email aby otrzymywać nasz newsletter




2013-12-30 09:35:16 z NOWY DWÓR
Pomóżmy Pawłowi uratować zdrowie

Pisze dziesiątki maili dziennie, apeluje w postach na portalach społecznościowych, wspomaga go grono przyjaciół. Wszystko po to, żeby zdążyć przed chorobą. Paweł Sawicki, chory na ataksję 24-latek z Nowego Dworu nie poddaje się i walczy o możliwość przeszczepu komórek macierzystych.

http://www.goniec-lokalny.pl/gfx/upload/oficjele/PAWEL_SAWICKI.jpg

Paweł Sawicki walczy z chorobą od 10 lat. Ataksja  rdzeniowo - móżdżkowa pojawiła się w jego życiu gdy miał 14 lat. Choroba objawia się postępującymi zaburzeniami koordynacji ruchowej. To prawie jak wyrok: chorzy tracą władzę nad własnym ciałem. Najpierw są to zaburzenia w chodzeniu i chwytaniu, potem następuje coraz większa utrata samodzielności, kłopoty z mową. Chorzy coraz bardziej uzależniają się od osób trzecich, którzy muszą im pomagać w najprostszych czynnościach.
-  Choroba u mnie bardzo szybko się rozwija. Jeszcze rok temu chodziłem samodzielnie. Teraz muszę chodzić przy tak zwanym” balkoniku”, na dwór praktycznie nie wychodzę. Kiedyś bardzo lubiłem chodzić z psem na spacery.  Niestety, musieliśmy oddać Sarę (mojego owczarka),  gdyż nie było komu się nią zająć. Jak tak dalej pójdzie, będę potrzebował wózka inwalidzkiego, ale na razie staram się o tym nie myśleć – opowiada Paweł.
Ostatnio jednak w tunelu pokazało się światło.
- Byłem na turnusie rehabilitacyjnym w Konstancinie, tam dowiedziałem się o możliwości terapii komórkami macierzystymi. Terapia ta jest bardzo droga, jednak daje 70 % szans na zatrzymanie choroby. Poprawiłby się mój stan.  Gdyby przeszczep udał się, mógłbym z powrotem chodzić – mówi Paweł.
Trzeba być dobrej myśli
Usłyszawszy o możliwości zmiany swojego losu, Paweł zaczął walczyć o siebie.
- Nawiązałem kontakt z organizacją, która pośredniczy w kontaktach z klinikami zajmującymi się przeszczepem komórek macierzystych. Oni dali mi namiary do kliniki znajdującej się w Delhi w Indiach i w Bangkoku w Tajlandii. Tam przesłano też moją dokumentację medyczną, opis choroby i wyniki rezonansu magnetycznego. Ostatnio otrzymałem odpowiedź z  kliniki w Delhi, że kwalifikuję się do przeszczepu. Lekarze zaakceptowali wyniki badań i przesłali formularz zgłoszeniowy do operacji. Jakbym go teraz odesłał, to już rezerwowaliby dla mnie miejsce w szpitalu i podali termin operacji – mówi.
Potrzeba 100 tys. zł
Na przeszkodzie stoją jednak pieniądze. Standardowa terapia w klinice Better Being Hospital w Tajlandii, która obejmuje 6 iniekcji, 30-dniowe zakwaterowanie w szpitalu dla dwóch osób (pacjenta i opiekuna), transport z i na lotnisko, akupunkturę i rehabilitację, kosztuje 26300 dolarów (ok. 87 tys. zł).  Dodatkowo są potrzebne pieniądze na utrzymanie i bilety lotnicze. Do tego trzeba doliczyć koszt przelotu i zakwaterowania dla chorego i jego opiekuna. W sumie, żeby móc poddać się operacji Paweł potrzebuje ok. 100 tysięcy zł. Dla młodego mężczyzny, który utrzymuje się z renty inwalidzkiej to suma nieosiągalna.
Jednak Paweł nie poddaje się.  Założył stronę internetową gdzie opisuje swoją sytuację, udziela się na portalach społecznościowych. Codziennie pisze dziesiątki maili z apelem o pomoc.
-  Piszę gdzie się da: do instytucji, firm, przystępuję do różnych grup społecznościowych i proszę o pomoc. Żeby zwiększyć moje szanse przyjaciółka przetłumaczyła mój apel na język angielski i umieszczam go również na zagranicznych portalach – mówi.
Proszę gdzie się da
Pomoc ofiarują ludzie prywatni i instytucje.
- Kolega mi napisał, że jego żona ma salon kosmetyczny, chcą wystawić tam puszkę z moim zdjęciem, żeby ludzie mogli wrzucać tam datki - mówi.
Jak dotąd z tych wszystkich źródeł udało się zebrać ok. 30 tysięcy złotych. Brakuje więc jeszcze  dwa razy tyle. Paweł jednak  nie odpuszcza. Ostatnio poprosił o pomoc proboszczy okolicznych parafii.
- Zwróciłem się do parafii św. Michała Archanioła w Nowym Dworze Maz i do parafii na Osiedlu Młodych. Napisałem listy do proboszczów, czy nie mogą zorganizować zbiórki na mój cel w kościołach – mówi Paweł.
W grudniową niedzielę odbyła się już pierwsza zbiórka w kościele parafialnym św. Michała Archanioła w centrum Nowego Dworu Maz. Wierni mogli wrzucać ofiary do puszek przed kościołem, a w gazetce parafialnej  zamieszczono numer konta, na które można przelewać pieniądze na rzecz Pawła. Już wiadomo, że po Nowym Roku, 12 stycznia w parafii na Osiedlu Młodych odbędzie się zbiórka pieniędzy na leczenie Pawła. Będzie to pierwsza kwesta tego typu w tej nowodworskiej parafii.
- Nigdy wcześniej nie organizowaliśmy zbiórek dla pojedynczych osób, ale jeżeli cel jest słuszny i możemy pomóc nie mam nic przeciwko – mówi proboszcz parafii, Krzysztof Czyżyk.
Paweł jest dobrej myśli, Wierzy, że uda mu się zebrać odpowiednią kwotę i operacja przyniesie spodziewany efekt.
- Jakby się okazało, że  dziś mam pieniądze, to od razu wysłałbym zgłoszenie i już teraz pakowałbym się do szpitala – mówi. - Nie ma nic gorszego niż poddanie się. To brzmi banalnie, ale taka  jest prawda.  A u nas, chorych na ataksję to już szczególnie  ważne.
Za każdy grosz dziękuję
Pomóc Pawłowi jest łatwo. Wpłat można dokonywać na konto nr 62 1140 2004 0000 3102 4717 2949 z dopiskiem „Pomoc dla Pawła Sawickiego”. Pawłowi można tez pomóc oddając mu 1% podatku w przyszłorocznym zeznaniu PIT. Wystarczy w formularzu PIT wpisać numer: KRS 0000338389,  a w rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” napisać: 10104 - Grupa OPP - Pomoc dla Pawła. Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.
- Za każdy grosz ratujący moje życie serdecznie dziękuję – kończy swój apel Paweł.

facebook